Pewien młody pianista wybrał się do Warszawy, aby móc na żywo usłyszeć uczestników Konkursu Chopinowskiego, nie znał jednak adresu Filharmonii Narodowej, w gmachu której odbywały się konkursowe przesłuchania.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, już wychodząc z Dworca Centralnego, zobaczył idącego nieopodal energicznego młodzieńca z wiolonczelą. „Ten na pewno będzie coś wiedział!” pomyślał. Podbiegł czym prędzej.

– Przepraszam, jak mogę dostać się do Filharmonii Narodowej? – zapytał.

– Ćwiczyć, kolego, ćwiczyć! – usłyszał.

Foto: timenote.info

 

Dodaj w komentarzu swoją anegdotę:)

© 2015 Natalia i Andrzej Wawryków | napianinie.pl
Znajdź nas na: